Mariolka pisze…pamiętnik (1)

mariola morcinkova

Weekend był spokojny, a pierwszy dzień po zmianie czasu z zimowego na letni upływał mi bardzo przyjemnie.
Oczekiwałam na ważny telefon, ponieważ dowiedziałam się, że w najbliższych dniach mam szansę przeprowadzenia kolejnego wywiadu dla naszych czytelników. Byłam przekonana, że spotkanie odbędzie się w  ciągu tygodnia, dlatego pytania, które miałam przygotowane, spokojnie czekały na swoją kolej w laptopie.

Jak to w życiu bywa, telefon odebrałam w najmniej oczekiwanym momencie. Okazało się, że wywiad może odbyć się za dwie godziny w moim ulubionym Cieszynie. Zgodziłam się bez wahania. Kiedy skończyłam rozmowę telefoniczną, uświadomiłam sobie, że moja drukarka przecież nie działa, a wciąż byłam na mieście. Na całe szczęście jestem pokoleniem, które „internet nosi pod ręką”, więc zaczęłam działać szybko. Przygotowany plik z pytaniami ściągnęłam na telefon, kupiłam długopis, (bo oczywiście swój znowu gdzieś posiałam), zabrałam pierwszy, lepszy zeszyt, który w samochodzie miałam pod ręką i zabrałam się za przepisywanie pytań. W pewnym momencie zorientowałam się, że to przecież mój zeszyt z…notatkami do licencjatu. No nic, dwom kartkom nie stanie się krzywda. Nie zdążyłam jednak całości przepisać, więc resztę kończyłam w ferworze przygotowań do spotkania. W międzyczasie zdążyłam uczesać się, porozmawiać z koleżanką przez telefon, a nawet coś przekąsić. Cóż, kobieta – stworzenie multifunkcyjne.

Dotarłam do Cieszyna przed czasem, bo najbardziej w świecie nie lubię się spóźniać. W restauracji, w której umówiłam się z moim rozmówcą okazało się, że wszystkie stoliki są zajęte, byłam więc zmuszona zmienić lokal. Spotkanie odbyło się w miłej, przyjaznej atmosferze. Rozmowa poszła w dobrą stronę, a jej efekty przeczytacie już wkrótce na naszej stronie.

Moim gościem był aktor znany m.in z serialu „Klan”, Pan Mirosław Jękot.

Dziękuję Panu Mirosławowi za miłe spotkanie w kawiarni Pod Merkurym w Cieszynie. Miejsce polecam Wam z pełną świadomością. Wspaniałe miejsce i obsługa, a jesienna herbata z goździkami – przepyszna.

P.S. Tak, nie pomyliłam się. Herbata była jesienna, choć (teoretycznie) mamy już Wiosnę :).

Fot. Jola Witoszek

Mariola Morcinková

Z pamiętnika Mariolki. Mariolka pisze…

mariola morcinkova

Niedzielny poranek. Zapowiadali mrozy. Włączam telewizor, mówią, że zimno. Myślę – przesadzają. Ogarniam wszystko po kolei i wychodzę na dwór. Wracam szybciej niż wyścigówka Kubicy, przemarznięta do szpiku kości. Wbiegam do swojego pokoju. Patrzę na sukienkę przygotowaną na wywiad z Maciejem Maleńczukiem. Potem spoglądam przez okno.

Na koniec patrzę w lustro. Towarzyszy mi myśl przewodnia, czy aby na pewno jestem normalna, by w taki mróz założyć taką sukienkę?

Czasu mam sporo, przez cały dzień biję się z myślami, czy nie postawić na wygodę i ciepło. Marzy mi się puszysty cieplutki golf i ocieplane spodnie.

Ale nic z tego. Przypominam sobie, że szykowałam się do tego spotkania ponad tydzień. Zależy mi na każdym szczególe i dobrym wrażeniu.

Kiedy nadchodzi więc czas wystawienia nosa z domu, realizuję mój plan według pierwotnych zamysłów. Zakładam sukienkę, płaszczyk, elegancko upinam włosy i jadę na spotkanie. Nie znajdując miejsca parkingowego bliżej, muszę przejść spory kawałek.

Po drodze prawie zamarzam. Kiedy docieram do Teatru trzęsę się jak galareta, ale kiedy zaczynamy nagranie, a Pan Maleńczuk wita mnie z uśmiechem, zapominam o wszystkim i skupiam się tylko na tym, by dobrze wypaść w oku kamery.

#kameraposzła,  #żartysięskończyły

Czasem warto się poświęcić.

Fot. z archiwum domowego Naczelnej

Naczelna

Kolejne pamiętniki Naczelnej będą się ukazywały tylko na naszym Facebooku.