/TATA TADZIKA [RECENZJA]

TATA TADZIKA [RECENZJA]

Po ogromnym sukcesie książek „W krzywym zwierciadle”, „W krzywym zwierciadle. Ciąg dalszy nastąpił” oraz „Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności” przyszedł czas na nowy tytuł w dorobku znanego i lubianego aktora, Macieja Stuhra.

„Tata Tadzika” na półkach w księgarniach w całej Polsce pojawił się 17 października 2018 roku.

To zbiór felietonów Stuhra, które publikowane były na łamach „Zwierciadła”. W lekki, przyjemny i zabawny sposób opowiada o ojcostwie od momentu tuż przed narodzinami swojego drugiego dziecka, Tadzika, po chwilę, w której syn obchodzi swoje drugie urodziny.

W tekstach zawartych w książce po mistrzowsku oddaje rzeczywistość, a przy tym urzeka ojcowską miłością, wrażliwością i poczuciem humoru, również na własny temat, co w trakcie czytania okazuje się wielkim plusem.

Zbiór felietonów Stuhra jest znakomitym pomysłem na zimowe wieczory. Zgadzam się ze słowami zawartymi na tyle książki – „To bilet na czytelniczy seans, który rozbawi każdego”.

Gorąco polecam i już z utęsknieniem wyczekuję momentu pojawienia się kolejnej książki w dorobku pisarskim Maćka Stuhra.

fot. mat. pras.

(MM)