/Ryszard Macura dla SCI24.pl

Ryszard Macura dla SCI24.pl

Rozmowa z Ryszardem Macurą, Burmistrzem Cieszyna na kilka dni przed wyborami samorządowymi 2018. 

Panie Burmistrzu, przeglądam programy, czytam obietnice. Trzy razy w Internecie oglądałem debaty, w których kandydaci na Burmistrza Cieszyna wypowiadali się oraz prezentowali swoje programy wyborcze. Wydaje się mi, że podczas tych wydarzeń Pan był bardzo spokojny, wyciszony, ale również mam wrażenie, że ma Pan skromniejszy program od swoich kontrkandydatów. Z czego to wynika, czy z tego, że już Pan wie, co robi i jest to pewna kontynuacja mijającej kadencji, czy po prostu inni kontrkandydaci przesadzają z programem?

Myślę, że jedno i drugie. Ja z zasady jestem realistą, co pokazywałem już we wcześniejszej kampanii wyborczej. Dlatego wiem, że obiecując trzeba dotrzymać obietnic, ale gdy jest to niemożliwe trzeba umieć to wytłumaczyć, dlaczego coś nie wyszło lub opóźniło się. Kierując się takimi osobistymi przekonaniami, pokazywałem realne zadania możliwe do wykonania. Wydaje mi się, że w tych moich propozycjach były same konkrety dotyczące kultury, transportu publicznego. Zależy mi na tym, żeby ludzie widzieli konkrety i decydowali się na konkretne rozwiązania. Natomiast mam problem z odbiorem obietnic padających gdzieś publicznie, o których ze swojego doświadczenia wiem, że nie są możliwe do realizacji.

No właśnie, do tego chciałem teraz nawiązać. Patrząc na niektórych Pańskich kontrkandydatów, zauważam, że mają oni program bardzo obszerny, możliwy do realizacji przez następne trzy kadencje. W czasie debat nawet padały propozycje wiążące się ze zmianami ustaw podjętych przez Sejm, niebędące w kompetencji Rady Miejskiej czy burmistrza. Wydaje mi się na dzień dobry, że niektóre obietnice nie są możliwe do spełnienia i przez to właśnie sądzę, że Pana kampania przechodzi tak najspokojniej.

Rzeczywiście staram się zachowywać spokój i umiar w składanych propozycjach. Gdy mówię o transporcie, wiem o co nam chodzi, wiem, gdzie leżą potencjalne trudności. Dziś pozwolę sobie Państwu tej kwestii nie rozwijać, gdyż mówiłem już o tym wiele razy. Zatrzymam się natomiast na kulturze, podkreślając, że powinniśmy postawić na wzmocnienie naszych miejscowości bazując na marce Śląska Cieszyńskiego. Widzę, że jest to potrzebne, a doświadczenie to dodatkowo czerpię ze współpracy z innymi burmistrzami i wójtami. Wiemy, co jest naszym atutem, a co naszą słabością jako miasta i regionu. Uważamy, że ciągle potrzebujemy rozwiązań infrastrukturalnych, które uatrakcyjniać będą naszą przestrzeń publiczną. Układamy te rozwiązania w pewien logiczny ciąg i tak np. w Cieszynie mamy zaprojektowaną modernizację Alei Piastowskiej z tzw. „Open Air Museum”. Gdy to zadanie przejdzie do fazy realizacji, będziemy mieli gotowy projekt rewitalizacji Rynku, ul. Głębokiej i budynku przy Zamkowej 1, zwany „Szlakiem Cieszyńskiego Tramwaju”. Gdy z nim ruszy w fazę wykonawczą, zajmiemy się projektowaniem Placu Środkowoeuropejskiego, zlokalizowanego pomiędzy Zamkiem a torami kolejowymi. Dalej przyjdzie czas na tzw. „Nowy Cieszyn”, czyli mądre i estetyczne zagospodarowanie przestrzeni od Dworca Cieszyn, poprzez tereny wokół Starostwa Powiatowego do terenów wzdłuż Bobrówki i ulicy Stawowej.  To jest długofalowe, ale konkretne myślenie. Konkret polega m.in. na wskazywaniu kolejności działań. Tą metodę zastosowałem we współpracy z Radą Miejską. Wiedziałem bowiem, że jeśli nie zaczniemy mówić o priorytetach, przekładających się na ustaleniu hierarchii realizowanych zadań, to utkniemy w dyskusji o wszystkim i o niczym. Wówczas też zaczną się kłótnie i przepychanki. Co roku przedstawiam więc radnym i opinii publicznej hierarchicznie ustaloną propozycje realizacji zadań inwestycyjnych, a zadaniem Rady jest już wypracowanie ostatecznego kształtu, który przełoży się na budżet miasta. To się sprawdza.

Burmistrz Miasta Cieszyna Ryszard Macura o Targach Przedsiębiorczości, Pracy i Edukacji w Cieszynie oraz o polityce prorodzinnej

Panie Burmistrzu, spotkałem się z opiniami mieszkańców Cieszyna w następujących problemach. Amfiteatr – budowa hali i parkingu, słyszałem, że amfiteatr to historia Cieszyna, że nie wolno. Rynek – niektórzy mieszkańcy chcą, aby usunąć imprezy z rynku. Słyszałem też głosy, aby parkingi budować na powoli wygasającym targowisku. Czy jest szansa na jakąś scenę w Cieszynie, gdzie mogłyby odbywać się np. koncerty?

Trzeba chwycić tego przysłowiowego byka za rogi i powiedzieć, że  nie możemy mieć wszystkiego naraz. Jeżeli chodzi o imprezy na Rynku, to myślę, że faktycznie jest ich nieco za dużo i jestem otwarty na to, aby część przenieść gdzie indziej, Nie przenosiłbym jednak wszystkiego, gdyż Rynek i ul Głęboka muszą żyć, a do tego potrzebują m.in. atrakcyjnych wydarzeń. Co do amfiteatru, to się zgodzę, że jest to miejsce historyczne i kultowe, pamiętające dobre koncerty. Niestety jednak dziś tak zmieniły się przepisy przeciwpożarowe, wymagania dotyczące dróg ewakuacyjnych i inne wymogi, że wykorzystanie tego terenu na sprawnie funkcjonujący amfiteatr jest niemożliwe. Potrzebujemy natomiast w tej okolicy zaplecza sportowego dla szkół, które są bogactwem Cieszyna. Warto przypomnieć, że dzień w dzień do Cieszyna przyjeżdża około 2 500 uczniów. To jest ogromny potencjał dla miejsc pracy, dla usług, handlu. Jeżeli chcemy mieć przestarzałe szkoły bez zaplecza, to młodzież będzie uciekać do innych miast. Co do obiektu ze sceną to może coś powstanie w przyszłości przy alei Łyska, może na terenie Spółdzielni Las, mówię oczywiście „może”, ale nie jest wykluczone, że na obrzeżach Cieszyna coś w końcu wybudujemy, gdzie mogłyby odbywać się np. koncerty.

Czy nie wydaje się Panu, że niektórzy kontrkandydaci posługują się Pana programem, Pana hasłami, np. dotyczących komunikacji? Wydaje mi się, że Pana punkty programu są łapane, rozwijane, a następnie wracają jako coś nowego, niesamowitego?

Też mam takie wrażenie. Jestem zadowolony z tego, że te moje, a raczej nasze racje są podchwytywane. To daje nam taką nadzieję, że w tym nowym układzie z burmistrzem i Radą Miejską Cieszyna, będziemy pracować w oparciu jakąś konkretną wizję rozwoju Cieszyna, nie kłócąc się o przysłowiową pietruszkę, ale współpracując ze sobą. Jeżeli chcemy wygrać Cieszyn, to musimy słuchać siebie i współdziałać. Podobnego ducha trzeba czuć w odniesieniu do współpracy gmin na forum powiatu cieszyńskiego. Udowadnianie sobie wyjątkowości i pomniejszanie atutów sąsiadów, z pewnością obróci się przeciwko nam wszystkim. Dlatego właśnie Cieszyn jako stolica Księstwa Cieszyńskiego, musi to czuć i inspirować tego ducha wzajemnego wspierania się i promowania.

Historia, turystyka, jakieś plany?

Wyobrażam sobie, że tym kwestiom nadamy bardziej systemowe rozwiązania. Prostym tego przykładem mogłyby być opracowane plany szkolnych wycieczek, przewidujących, że nasze dzieci i młodzież (myślę szczególnie o tych młodszych) będą w pierwszej kolejności poznawać swoją miejscowość, dalej swoje najbliższe okolice, a dopiero potem wyjeżdżać na dalsze wyprawy. Każdy uczeń cieszyńskiej szkoły powinien odwiedzić Wisłę, a ten z Wisły Skoczów itd. Mamy co pokazywać, wskazują na to chociażby recenzje odwiedzających Cieszyn turystów. Ja jeszcze nie spotkałem się z ogólnymi negatywnymi opiniami. Owszem czasami jakiś pojedynczy element szwankuje, ale zasadniczo większość ocen jest zdecydowanie pozytywna.

Jak wygląda sprawa z miejscami pracy, bo jak pamiętam, to od pewnego czasu widać ucieczkę młodych ludzi do większych miast. Widać to nawet na drogach, jak rano jadą samochody do Katowic, Bielska a wieczorem wracają. Zauważam, że coś się dzieje, zmienia w tej sprawie, ale są to na razie małe kroczki.

Przede wszystkim powodem są płace. Zarobki są większe w Krakowie, Katowicach, nawet w Bielsku. Warunki mieszkaniowe, czy otoczenie nie koniecznie zachęcają do osiadania się w dużych ośrodkach, ale płace na pewno tak. Co prawda sporo osób wyjeżdża za pracą z Cieszyna, ale jeszcze więcej do niego przyjeżdża. Statystyki wskazują, że na jednego wyjeżdżającego przypada 2,4 przyjeżdżających do urzędów, szpitala, firm usługowych, czy zakładów  produkcyjnych. W niektórych miałem okazję jako burmistrz być i z szacunkiem patrzeć na dobrze zorganizowane linie produkcyjne. Bardzo często przy takich wizytach pytam właścicieli lub managerów o biura badawcze i laboratoria, gdyż te komórki uważam za pro-rozwojowe. Chcąc wesprzeć ten postulat zatrzymywania młodych, uzdolnionych na Śląsku Cieszyńskim organizujemy też Targi Przedsiębiorczości, Pracy i Edukacji, aby rosła świadomość potencjału gospodarczego południowej części województwa śląskiego; a także organizujemy tzw. płatne staże w Urzędzie Miejski, aby z jednej strony przybliżyć atrakcyjność i trudność pracy w jednostce samorządowej, a z drugiej strony dać przykład innym pracodawcom, jak można perspektywicznie troszczyć się o przyszłego pracownika. Zawsze można zrobić jeszcze więcej. Na pewno kolejnym krokiem będzie zbudowanie strony internetowej dedykowanej poszukującym pracy na Śląsku Cieszyńskim.

Będę już kończył. Panie Burmistrzu, na koniec zostawiłem sport. Wydaje mi się, że od lat nic się nie dzieje w tej dziedzinie. Pamiętam, jak sportowcy się ogłaszali w mediach, bo np. nie mieli na wyjazd, jak zbierali pieniądze, aby kupić bilet. Wydaje mi się, że nadal nic w tej sprawie się nie zmieniło, że ciągle słowo sport w Cieszynie to niestety słowo tabu.

Jest różnie. Ja podchodzę do tego tematu z większym optymizmem. Wierzę, że uda się środowisko sportowe namówić do współdziałania. W paru przypadkach już się to udało; ale było i tak, że koledzy sportowcy wstrzymywali się od głosowania lub głosowali przeciwko nagrodzeniu kolegów z innych dyscyplin, bo to akurat nie byli zawodnicy z ich klubów sportowych. Trzeba więc w wielu głowach zmienić sposób myślenia. Dopóki każdy będzie ciągnął tylko w swoją stronę, dopóty trudno będzie zmieni jakość funkcjonowania systemu szkolenia sportowego. Na ten więc najbliższy czas nastawiam się na inwestowanie w obiekty sportowe, bo z jednej strony one już po prostu tego wymagają, a z drugiej strony służą one wszystkim, czyli są sprawiedliwym wykorzystaniem środków przeznaczonych na sport. Chciałbym też, aby w klubach lub jeszcze lepiej jednym wielosekcyjnym, markowym klubie wzrosło znaczenie rodziców szkolonych dzieci, gdyż to może pomóc przejrzystości i jakości funkcjonowania cieszyńskiego sportu.

Dziękuje bardzo za rozmowę.

Fot. z archiwum prywatnego Ryszarda Macury, Sylwia Pieczonka

Rozmawiał Andrzej Kowol