/Pomóżmy Arusiowi – Mikołajki w Ogrodzonej

Pomóżmy Arusiowi – Mikołajki w Ogrodzonej

6 grudnia 2018 roku, o godzinie 16:00 w Ogrodzonej odbędzie się Mikołajkowy Piknik dla Dzieci. Oprócz wspaniałej zabawy i wielu atrakcji, organizatorzy imprezy: Jadwiga Starzyk-Wowry, Marcin Wowry oraz Irmina Dziadek chcą zorganizować zbiórkę  pieniędzy na pomoc dla chorego Arusia z Ogrodzonej i jego mamy Basi. 

Mikołajki w Ogrodzonej stają się już tradycją. Jedną z atrakcji dla najmłodszych jest rozświetlenie choinki oraz obecność  Świętego  Mikołaja, który przybywa  wraz ze swoim zaprzęgiem. Dobrą zabawę w trakcie imprezy zapewnia DJ oraz bajkowe postacie, które  zabawiają dzieci, a także fotobudka. Organizowane są pokazy wozu strażackiego, radiowozu policyjnego, karetki, samochodu rajdowego, motoru crossowego, i limuzyny. Odbywają się również pokazy udzielania pierwszej pomocy.

W trakcie trwania imprezy można napić się gorących napojów, zjeść kiełbasę z grilla, grochówkę z kotła, wiejskie jedzenie, pajdy ze smalcem domowym, watę cukrową oraz ciasto.

Zachęcamy do zakupu cegiełki, którą będzie można wymienić na niespodziankę od Świętego Mikołaja. Koszt cegiełki – 10 zł

Głównym jednak celem tej imprezy jest zorganizowane pomocy dla  chorego Arkadiusza  Klimosz i jego mamy Barbary.

Historia Arka słowami jego mamy Basi:

„Witam serdecznie wszystkich, do których te słowa będą skierowane. Mam na imię Basia i jestem mamą 14 letniego Arusia.

Nasza historia zaczęła  się 23.01.2004 roku, w  dniu narodzin mojego skarbu Arusia, który urodził się z zespołem Downa i wadami serca ASDII, PDA, VSD, więc od razu po porodzie trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach Ligocie. Pierwsze 3 lata to walka, rehabilitacja przed i po operacji serca, ale Aruś dzielnie sobie z tym poradził. Mając 3 latka chodził, uczestniczył w zajęciach, w Ośrodku Wczesnej Interwencji i rozwijał się wspaniale aż do roku 2011. Niestety wtedy po wielokrotnych zakażeniach dróg moczowych, leczeniu i hospitalizacji okazało się że Aruś ma wady rozwojowe dróg moczowych i nerek, a nasze pobyty w Katowicach na nefrologii i urologii stały się coraz częstsze.

Nasze życie zmieniło się zupełnie, leczenie za leczeniem, zabiegi, badania, a poprawy niestety nie było. Wtedy doszły wymioty. Pobyt na gastroenterologii, znów badania i kryzys, który doprowadził że Aruś przestaje chodzić. Szok, który przeżywam nie da się opisać, ale znów walczymy z moim słoneczkiem. Dochodzi nam neurologia, leczenie imunoglobulinami, rehabilitacja. Lekarze obiecują, że wszystko wróci do normy i Aruś będzie chodził, niestety przy trzecim pobycie na rehabilitacji stan się znów pogarsza. Najpierw pojawiają się zakażenia dróg moczowych, potem wymioty, obrzęki, zapalenie płuc i najgorszy okres naszego życia – niewydolność oddechowo-krążeniowa. Trwa walka o życie na oddziale intensywnej terapii. Jest to rok 2014. Jestem wtedy z Arusiem pół roku w Katowicach na wszystkich oddziałach, jego stan jest ciężki, ale stabilny. Muszą u niego najpierw podjąć pracę jelita. Niestety potem dochodzą nam złamania samoistne kończyn dolnych, jakby cierpienie mojego dziecka nie miało końca.

 Do domu wychodzimy wraz z opieką hospicjum. Aruś, żebyśmy mogli być w domku potrzebuje specjalnego łóżka, monitora życia, odsysacza, aparatu tlenowego. W pierwszym roku jest karmiony grawitacyjne sondą. W roku 2015 udaje się założyć mojemu aniołkowi PEG-a, co bardzo poprawia nasz komfort żywienia za pomocą pompy żywieniowej.

Nasz dzień zaczynamy o godzinie 5 rano od podłączenia pompy i podania pierwszych leków. Żywienie i podawanie płynów trwa aż do godziny 24. Leki to u nas podstawa. 5 rano, później  6:00, 7.30,11:00,13:00,14:00,17:00,21:00,22:00. Poza tym odsysanie, podawanie tlenu, w razie spadku saturacja, pielęgnacja. Moja opieka to 24 godziny na dobę, aby mojemu kochanemu dziecku nic się nie stało. Patrząc na życie mojej kruszynki to jedna Wielka walka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Arusia nie zdiagnozowano.

Mam nadzieję, że nigdy nikogo nie spotka to co przydarzyło się nam z Arusiem, ale mój wojownik jest dzielny i walczy codziennie, a dla mnie jest największym skarbem świata.

Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie i gorąco – Basia i Aruś”.

Możesz pomóc.

Zapraszamy do udziału w Treningu Charytatywnym, który odbędzie się 3 grudnia o godzinie 19:00 w Sali „Furmanka” Środowiskowego Ośrodka Kultury w Ogrodzonej. Cały dochód z wejściówek na trening zostanie przekazany na organizację Mikołajek przy blokach w Ogrodzonej.

Zachęcamy również do przygotowania drobnych upominków. Zainteresowane osoby prosimy o napisanie wiadomości do strony Klubu dla mam i dzieci BAWIALNIA. Link do strony internetowej znajdziesz TUTAJ.

Możesz również pomóc w przygotowaniu kosza rozmaitości dla Arka i jego mamy Basi.

W dniu Mikołajek w Ogrodzonej będzie przygotowany kosz, do którego będzie można wsadzić  jedzenie (makaron, cukier, ryż, olej, jajka, przetwory, mąkę, kawę, herbatę ,słodycze itp.) a także środki czystości, chemię (proszek do prania , płyny itp.).

Na tydzień przed imprezą, a także tydzień po jej zakończeniu produkty będzie można również zostawić koszach, które umieszczone  będą w sklepach w Ogrodzonej, Kisielowie, Miedzyświeciu, w Szkole Podstawowej, Przedszkolu i firmie Ekochron w Ogrodzonej  oraz pobliskich zakładach pracy.

Możesz również dokonać wpłaty na konto:

Chrześcijańska Służba Charytatywna

Oddział Śląski

Filia Skoczów

ul. Osiedlowa 26, 43-430 Skoczów

Nr konta bankowego:

24 2030 0045 1110 0000 0278 5610
z dopiskiem ” Dla Arusia z Ogrodzonej”

kierownik: Andrzej Cichy. Swoją funkcję pełni społecznie.

tel. kom.: (+48) 606 449 927, www.skoczow.chsch.pl 

 

Więcej na temat Mikołajek w Ogrodzonej oraz pomocy dla Arka i jego mamy Basi znajdziecie TUTAJ.

Przygotowano już sanie dla Świętego Mikołaja…

(MK)