/Paweł Ciołkosz: „Każde wyzwanie jest czymś ciekawym i rozwijającym”

Paweł Ciołkosz: „Każde wyzwanie jest czymś ciekawym i rozwijającym”

W ramach XXIII Dni Teatru w Cieszynie przed spektaklem „Piękny nieczuły” miałam ogromną przyjemność rozmawiać z Panem Pawłem Ciołkoszem.

Spotykamy się w ramach XXIII Dni Teatru w Cieszynie. Pytanie na początek – czy Teatr, tak jak dla większości aktorów dla Pana również jest miejscem szczególnym?

Jest dla mnie miejscem szczególnym i magicznym. Aktor, który nie ma z nim styczności dużo traci.

Na deskach cieszyńskiego Teatru wystąpi Pan w spektaklu „Piękny nieczuły”, a towarzyszyć będzie Panu Natalia Sikora. Proszę opowiedzieć o kulisach powstania tej sztuki. Jak wyglądały Pana prace nad rolą?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć w kilku słowach. Wydaje mi się, że więcej do powiedzenia w tej kwestii miałaby Natalia. Była to przyjemna praca w kameralnym gronie. Wszystko przebiegało w przyjemnej atmosferze.

fot. zdjęcie nadesłane

Co opowiedziałby Pan o swojej postaci?

Wbrew temu, że jest to rola niema, jest bardzo wymagająca. Zbudowanie postaci, która musi przeprowadzić cały dialog z partnerką za pomocą samego bycia na scenie nie jest łatwyn zadaniem. Była to dość trudna praca. Głównym zadaniem było, by moja niema obecność na scenie nie była pewnego rodzaju pantomimą.

Nie rozmawiajmy wyłącznie o Teatrze. (Śmiech.) Przejdźmy do seriali. Gra Pan m.in w „Przyjaciółkach”. To jeden z najbardziej lubianych seriali w Polsce. W czym Pana zdaniem zawarty jest jego największy sukces?

Sukces serialu „Przyjaciółki” zawarty jest moim zdaniem w panującej na planie atmosferze oraz w przyjaznych relacjach między aktorami. Panuje tam fantastyczna dyscyplina pracy.

Wciela się tam Pan w rolę szefa kancelarii – Tomasza. Co najbardziej lubi Pan w swoim bohaterze? Czy coś Was łączy?

Nie. (Śmiech.) Staram się budować jego postać z klasą, po męsku. To mi się podoba.

Lepiej czuje się Pan w rolach bohaterów obyczajowych, czy bardziej mrocznych? Czy odgrywanie postaci po przejściach, ze złamaniem, bądź pewnego rodzaju rysą jest dla Pana uatrakcyjnieniem pracy w tym zawodzie?

Wolę grać role mroczne, niż role mniej wymagające. Każde wyzwanie jest czymś ciekawym i rozwijającym.

fot. Małgorzata Krawczyk

Proszę opowiedzieć o swoich najbliższych planach zawodowych. W jakich produkcjach będzie można Pana zobaczyć?

Nadal występuję w „Przyjaciółkach”. O resztę planów proszę pytać mojej Agencji. (Śmiech.)

Na koniec naszej rozmowy chciałabym poruszyć jeszcze jeden temat. Jakiś czas temu nagrał Pan „Latarnika” Henryka Sienkiewicza. Czy Pana zdaniem słuchanie audiobooków cieszy się większym powodzeniem, niż czytanie książek tradycyjnych?

Tak, ale dzięki temu my aktorzy mamy dodatkową pracę. (Śmiech.) Minus jest taki, że młodzi ludzie przestają czytać. A nieczytanie ogranicza wyobraźnię.

Jest Pan zwolennikiem książki tradycyjnej, czy audiobooków?

Jestem zwolennikiem książki tradycyjnej, aczkolwiek nie skreślam audiobooków. Uważam, że też może to być wspaniała rozrywka.

Jaka książka zachwyciła Pana ostatnio? Co poleciłby Pan naszym czytelnikom?

Czytam książki mało fabularne, bardziej branżowe.

Rozmawiała Mariola Morcinková

fot. zdjęcie nadesłane oraz fot. Małgorzata Krawczyk