/Nostalgicznie… Dora pisze felieton :)

Nostalgicznie… Dora pisze felieton :)

Dorota Węglorz fot. Mariusz Pietrzak

Po wczorajszym leniuchowaniu, dziś trzeba było spiąć jeszcze niezgrabne (spokojnie, zdążę) cztery litery i nadrobić wczorajsze zaległości. Coś za coś. Pogoda dalej nie rozpieszcza, toteż człowiek ma prawo czuć się znużony i bez chęci do życia.

Mimo to postanowiłam, że dobrym sposobem na przeżycie w jednym kawałku tego dnia będzie spędzenie trochę czasu w kuchni.  Fakt może za ambitnie „nie pojechałam”, bo rosół z lanym ciastem i pieczeń z indyka to nie jest moje popisowe danie, ale to na pewno lepsze niż pierogi ruskie z zamrażalnika 🙂 Przyznam się Wam szczerze, że to WuSia jest specem kuchni „zamrażalnikowej”. 😛

Jednak po popołudniu Komuś udało się mnie postawić psychicznie z powrotem na nogi, by resztę dnia nie być ciągle marudzącą babą, której nigdy nic nie pasuje. Ważne jest to, żeby mieć Kogoś takiego, kto nawet nie widzi Cię, wyczuje, że radocha jest udawana, że ten Ktoś po prostu wie, jak jest naprawdę. Ustalmy jedno. Każdy jest tylko człowiekiem. Uważam, że wtedy najważniejsza jest rozmowa, w której dana osoba wyrzuci wszystkie smutki, żal z siebie i wykaże się znajomością łaciny na poziomie mocno zaawansowanym 🙂  jeśli takowa potrzeba nastąpi, a po wszystkim powie – po prostu – dziękuję.

 Dziś z otchłani nostalgii uwolniła mnie moja Mamcia. Dziękuję Jej, że potrafi przegadać ze mną dwie godziny, co gdy miałam naście lat było niemożliwe,  bo w kategorii „buntownik” miałam spokojnie zapewniony złoty medal.. Wiecie, prawda jest taka, że niezależnie jakie złe chwile kiedyś nas spotykały, to teraz, gdy człowiek założył już własną rodzinę i emocjonalnie dojrzał, potrafimy naprawić to wszystko, co kiedyś było nie takie, jak powinno być… Tak jak wcześniej wspomniałam jesteśmy tylko ludźmi. Nie warto przez zgrzyty przeszłości odrzucać dobre relacje na przyszłość. Wszystko idzie odbudować, swobodnie zaczynając nawet od zera, od fundamentów. Rodzina to najważniejsze co mamy. Rodzinę należy więc chronić! 

Dziś wpis trochę za krótki, trochę za mało śmieszny, ale każdy ma prawo nie chcieć nawet „włączać do końca mózgu”, w czasie wychodzenia na mroźne podwórko, by wyrzucić  swoje śmieci, trzeba wtedy, w taką chwilę mocno zadbać, by ten nasz najważniejszy organ nie zamarł 🙂 Mnie się to dziś udało, śmieci wyniesione, felieton napisany… 🙂 

Jeśli Wy też dziś macie taki dzień, zadzwońcie do bliskiej osoby, i wyduście wszystkie złości z siebie. Fajnie jest wtedy, gdy mamy bliską osobę, która jest gotowa nas po prostu posłuchać. 

Najgorsze w życiu ludzkim jest to, że człowiek żyje ze swoimi smutkami sam i walczy ze sobą od środka. SAM. 

To nie pomaga. 🙁 

Fot. Mariusz Pietrzak

   Dziękuję Mamiś za ploteczki. Twoja Koziczka 🙂