/Musical „Wesołych Świąt”-alkoholowy problem

Musical „Wesołych Świąt”-alkoholowy problem

W murach cieszyńskiego teatru im, Adama Mickiewicza 14 grudnia 2018 r. został wystawiony przepiękny musical  pt. „Wesołych Świąt”.

Spektakl ukazuje problem alkoholu w święta oraz opowiada o marzeniach dzieci, które wierzą w to, że święta mogą być udane.

Widownia teatru była wypełniona do ostatnich miejsc. Gośćmi byli także: Burmistrzyni Cieszyna Gabriela Staszkiewicz, wicewójt Istebnej Ryszard Macura oraz wiele innych osobistości z cieszyńskiej polityki.

Sztuka była bardzo wzruszająca, w której grały dzieci, młodzież, dorośli, stojąca obok mnie kobieta płakała.

Na zakończenie ludzie klaskali bardzo długo, a każdego aktora nagradzali z osobna oklaskami.

Krótki wywiad z Izabelą Tymich – Janasik, twórcą całości spektaklu.

Pani Izabelo – skąd pomysł?

Powiem tak, myśmy już w innych musicalach dotykali problem alkoholizmu, ale zawsze gdzieś tam drugoplanowo, powierzchownie, aż w końcu uznaliśmy, że trzeba ten temat zamknąć osobnym przedstawieniem.  Okazuje się, że temat jest bardzo aktualny, bardzo osobisty i szeroki. Mamy już porównanie w odniesieniu do trzech innych spektakli, które wystawiliśmy i widzimy, jak ten problem odbierają nasi widzowie. Niektórzy mówią nam, że czytamy w ich myślach. Dużo ludzi mówi, że ten problem jest taki popularny i tak powszechny.  Także wielu ludzi twierdzi, że ten problem dotyka właśnie ich.

Jakieś osobiste natchnienie do spektaklu?

Osobiste? Hmm? Powiem tak: nie chciałabym się uzewnętrzniać, ale cały nasz zespół niesie tyle bagażu różnego rodzaju, doświadczeń życiowych, że można powiedzieć, że faktycznie scenariusz życie samo napisało.

Macie jakieś plany w przyszłości związane ze spektaklem, może jakiś wyjazdy, większe miasta?

Nie. Nasz zespół robi musicale dla Cieszyna, to co było, idzie do archiwum, a my już zabieramy się za następne. Można powiedzieć, że już jedną nogą jesteśmy w nowym musicalu pt. „Drewnolandia”. Będzie to spektakl rozrywkowy, całkiem inny klimat, aby odpocząć od tych ciężkich tematów oraz żeby trochę zabawić.

Dziękuję bardzo i powodzenia.

Dziękuję.

Rozmowa z Niną Wożniak, odtwórczynią roli Niny musicalowej.

 Nina słyszałem, że to był Twój pomysł na monolog?

Z reguły na monolog tak, ale muszę przyznać, że miałam duży wkład w fabułę scenariusza. Oczywiście całością projektu zajęła się Pani Iza, ale nie ukrywam, że starałam się jej pomóc, jak tylko mogłam.

Widziałem, że grałaś tak z serca wydawało mi się, że włożyłaś całą siebie w to, co robisz?

Nie ukrywam, że rola Niny musicalowej ukazuje to, jak wyglądało moje życie przez ostatnich parę lat i przyznam szczerze, że dla mnie problem był bardzo bliski i dlatego też wczułam się tak dobrze w tę rolę.  Uważam, że nawet gdyby mnie ten problem nie dotyczył, to powinnam zagrać tę rolę z serca dla osób, które dotyczy ten problem.

Widziałem łzy, były prawdziwe?
Tak. Jak najbardziej i nadal są.

Jaka następna rola?

Nie powinnam zdradzać, ale serdecznie zapraszam w czerwcu 2019 r. na musical „Drewnolandia”. Będzie to musical familijny dla każdego widza i jest duża szansa zobaczyć mnie w czołówce aktorów.

To co planujesz dalej teraz po zagraniu tej roli? Hollywood!

Nie no bez przesady, na razie szkoła filmowa w łodzi.

Dziękuję za rozmowę i życzę samych pozytywów w karierze.

Dziękuję.

fot. Andrzej Kowol

(AK)