/MARIOLKA PISZE…PAMIĘTNIK (6)

MARIOLKA PISZE…PAMIĘTNIK (6)

Nie wiem, skąd to się u mnie wzięło, ale daty są dla mnie ważne. Przywiązuję do nich dużą wagę. Nie, nie mówię tu o datach historycznych, uprzedzam pytanie, nigdy nie byłam orłem w tej dziedzinie. Chodzi o wydarzenia dla mnie szczególne.

Chciałabym opowiedzieć o takim, które pociągnęło za sobą lawinę trwającego do dzisiaj dobra.

Otóż, 17 września 2018 roku minęło 7 lat od momentu, w którym napisałam swój pierwszy w życiu artykuł.

Pamiętam jakby to było wczoraj. Na dość długo przed tym poznałam w sieci Panią Beatkę, której już niestety nie ma z nami.  Zajmowała się dziennikarstwem obywatelskim. Opowiadała, na czym to polega. Dużo ze mną rozmawiała, bez ogródek zapytała, jakie mam marzenia. Odpowiedziałam wtedy, że bardzo chciałabym pielęgnować moją polszczyznę, a niestety po zakończeniu przygody z „podstawówką” nie miałam szans na dalszą edukację w języku polskim. Zaczęłam łączyć fakty. Poszukiwałam w sieci informacji na temat dziennikarstwa obywatelskiego i miejsc, w których można publikować „z ulicy”. Po raz kolejny bardzo szczere rozmawiałam ze znajomą. Zmobilizowała mnie do napisania krótkiego artykułu. Pamiętam, że był to apel o pomoc dla kilkuletniego chłopca. Pamiętam, że pierwszy tekst po wprowadzeniu kilku poprawek został zaakceptowany. Połknęłam wtedy bakcyla po raz pierwszy, ale wiedziałam, że to jeszcze nie do końca to, co chcę robić. Publikowałam coraz więcej, ale poszukiwałam właściwej drogi. Wiedziałam, że interesuje mnie muzyka i film. Na próbę, drogą korespondencyjną przeprowadziłam kilka wywiadów. Było lepiej. Już byłam coraz bliżej mojego celu. Wysłałam kolejną wiadomość z propozycją wywiadu. Okazało się, że Biały (właść. Sebastian Białek) znany szerszej publiczności z programu „MBTM. Tylko muzyka” będzie miał koncert w mojej okolicy. Pamiętam, że zaproponował wtedy, by zamiast wywiadu korespondencyjnego zrobić wywiad na żywo. Moja pierwsza reakcja? Przerażenie. Druga? Może być fajnie, warto spróbować. Choć z mojego pierwszego wywiadu na żywo pamiętam tylko stres, (z którego dzisiaj śmieję się w głos) rozmowa pomogła mi określić, w czym w tym zawodzie czuję się najpewniej. To zdecydowanie rozmowy z drugim człowiekiem. Nie wiem, może wynika to z tego, że jestem niesamowitą gadułą, ale uwielbiam rozmawiać i słuchać.

Na przestrzeni lat mojej działalności dziennikarskiej przeprowadziłam dziesiątki rozmów, z których jestem dumna. Zaliczam do nich m.in wywiady z Panem Zbigniewem Wodeckim, Jerzym Stuhrem, Grzegorzem Daukszewiczem, Krzysztofem Kwiatkowskim, Urszulą, czy Mikołajem Roznerskim.

Miałam też przyjemność dwukrotnie spotkać się z młodzieżą podwarszawskich szkół. Spotkania organizował Pan Sebastian Kosecki, a mi towarzyszyli aktorzy: Grzegorz Daukszewicz, Hania Kochańska i Krzysztof Kwiatkowski.

Serwisu w którym zaczynałam już nie ma, ale wszystkie dotychczas przeprowadzone przeze mnie rozmowy udało mi się przenieść na www.wywiadymarioli.blogspot.com

Zaprazam Was również tutaj, czyli na SCI24.pl i do lektury kolejnych pamiętników.

fot. Jola Witoszek Photography

(MM)