/Mariolka pisze…pamiętnik (3)

Mariolka pisze…pamiętnik (3)

mariola morcinkova

Majówka. Dalekosiężne plany? Książka, leżak na tarasie, błogie lenistwo. Rzeczywistość? Praca, praca, praca.

Majówka w tym roku dla mnie oraz całej mojej redakcji była nad wyraz pracowita. Wszystko to za sprawą 20. edycji festiwalu Kino na granicy, którego głównym organizatorem jest Łukasz Maciejewski.

O tym, że w czasie od 27 kwietnia do 3 maja będzie co robić wiedziałam od dawna, ale nie marzyłam nawet, że wypali wszystko, co sobie zaplanowałam, a nawet uda się zrobić o wiele więcej.

Obejrzałam kilka filmów, wzięłam udział w spotkaniach z twórcami i debatach. Założyłam sobie, że skoro jestem akredytowana, wykorzystam to w 100%. I tak też się stało. Nie byłabym sobą, gdybym przepuściła też chociaż jedną okazję przeprowadzenia ciekawej rozmowy. Już w przedbiegach upatrzyłam sobie kilka osób, które chciałabym przepytać na okoliczność festiwalu. Zaczęłam działać.

Na dzień przed maratonem filmów krótkometrażowych uznałam, że chętnie porozmawiam z Marią Sadowską. Nie wiem co prawda jakim cudem, ale rzutem na taśmę udało mi się umówić na wywiad, który przeprowadziłam trzeciego dnia festiwalu w przyjemnych okolicznościach przyrody. Oprócz Marii przepytałam również Artura Żmijewskiego (co było moim marzeniem!), Ireneusza Czopa, z którym przy okazji KNG rozmawiałam już po raz drugi, aktora młodego pokolenia Stanisława Cywkę, znanego m.in z filmów „Królewicz olch” i „Truskawkowe dni”, aktorkę Julię Wyszyńską z „NDiNZ i filmu „Atak paniki”, aktorkę Kamilę Kamińską, która przyjechała do Cieszyna, by przy okazji projekcji filmu „Najlepszy” spotkać się z widzami, Sebastiana Stankiewicza, który przyjechał na festiwal, by odpocząć, ale również podyskutować z widzami o filmie „Człowiek z magicznym pudełkiem”. Rozmowa z Sebastianem należała do tych najbardziej wyluzowanych, ponieważ odbywała się na zielonej trawce. Zgodnie z majówkowymi upodobaniami.

Była jeszcze jedna rozmowa… Czekając na Sebastiana Stankiewicza zauważyłam, że kawałek ode mnie stoi aktor z serialu „Na sygnale”, Kamil Wodka, wcielający się w rolę „Nowego”. Nie zastanawiając się długo, zabrałam mikrofon i podeszłam. Udało nam się porozmawiać. Był to bardzo spontaniczny pomysł, podyktowany tym, że jestem wielką fanką serialu. Nie żałuję. Powiem więcej.

#zrobiłabymtojeszczenieraz

Jeśli ktoś jeszcze raz uzna, że nie stać mnie na spontaniczność, chyba coś mu powiem :).

Podsumowując. Dzięki #kosmiczneurodzinykng spędziłam miło czas, poznałam wspaniałych ludzi i przeprowadziłam wiele ciekawych rozmów.

Ich efektów wypatrujcie tylko na www.sci24.pl

PS. NIE! NIE zamieniłabym tego za żadne skarby na książkę, leżak na tarasie i błogie lenistwo.

fot. Jola Witoszek, Sylwia Pieczonka

(MM)