/Kino na granicy: „Truskawkowe dni” [RECENZJA]

Kino na granicy: „Truskawkowe dni” [RECENZJA]

3 maja 2018 roku w ramach ostatniego dnia 20. edycji przeglądu filmowego KNG w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Cieszynie odbyła się projekcja filmu „Truskawkowe dni”.

Produkcja, która w bazie FilmPolski.pl zaliczana jest do filmów fabularnych. Zdjęcia odbywały się w 2016 roku na terenie Szwecji i Polski. Dialogi w filmie rówież prowadzone są w tych dwóch językach.

Rodzina w celach zarobkowych wyjeżdża do Szwecji, zbierać truskawki. Dla wszystkich jest to bardzo trudna, aczkolwiek jedyna słuszna decyzja. Mają inne oczekiwania od rzeczywistości, która spotyka ich na miejscu. Okazuje się, że emigranci z Europy Wschodniej bardzo często przy podjęciu tego rodzaju prac są wykorzystywani. Piętnastoletni Wojtek, (w tej roli Stanisław Cywka) najtrudniej znosi zmiany. Mimo wszystko na miejscu zaprzyjaźnia się z Anneli, córką właściciela gospodarstwa. Między nimi stopniowo tworzy się relacja, przeradzająca się w uczucie, które nie znajduje akceptacji wśród rodzin obojga.

Film przedstawia realistyczne okoliczności zagranicznego wyjazdu za chlebem. Pokazuje jego blaski i cienie. Przepełniony jest emocjami związanymi z zakazanym uczuciem i walką o nie. Głównym motywem jest poszukiwanie swojej drogi, szczęścia i spełnienia.

Świetne kreacje aktorskie Przemysława Sadowskiego, Julii Kijowskiej, Nelly Axelsson  i Stanisława Cywki, znanego m.in z filmu „Królewicz olch” emitowanego w ramach KNG rok temu, zasługują na wielkie brawa.

Film polecam wszystkim.

Myślę, że skierowany jest przede wszystkim do tych, którzy walczą jakimikolwiek uprzedzeniami.

fot.filmpolski.pl

(MM)