/Jak kłamią gwiazdy? Kłamstwo [RECENZJA]

Jak kłamią gwiazdy? Kłamstwo [RECENZJA]

Prawda“ autorstwa Floriana Zellera już w 2011 roku, podczas premiery w Paryżu zyskała sympatię publiczności i przychylność krytyków. To właśnie na jej podstawie powstał spektakl „Kłamstwo“ zrealizowany przez Kampanię Teatralną. W przedsięwzięcie została zaangażowana plejada polskich gwiazd – Joanna Liszowska, Mikołaj Roznerski, Adriana Kalska oraz Piotr Szwedes. Za reżyserię odpowiada Wojciech Malajkat.

Czy „Kłamstwo“ powtórzyło sukces swojego francuskiego pierwowzoru? Czy równie mocno bawi i porusza widzów?A może sztuka Malajkata to tylko marna, żenująca próba odtworzenia dzieła mistrza, którym niewątpliwe jest Florian Zeller?

Kłamstwo“ to przewrotna, zabawna, przepełniona inteligentnym humorem komedia opowiadająca o dwóch przyjaźniących się parach. Alice (Adriana Kalska) i Michael ( Mikołaj Roznerski), Laurence ( Joanna Liszowska) oraz Paul ( Piotr Szwedes) na pierwszy rzut oka są osobami sukcesu – prowadzą poukładane, szczęśliwe życie u boku swoich małżonków,spełniają się w pracy, mają lojalnych i oddanych przyjaciół. Prawdziwa idylla? Tak, ale to tylko złudzenie…Wystarczy jeden wieczór, by się o tym przekonać.Z pozoru zwykła kolacja czwórki bliskich sobie osób sprawi, że zaplątają się oni w sieci intryg i kłamstw, z których trudno będzie się im wydostać. Niewinne spotkanie bohaterów przewróci ich rzeczywiści do góry nogami i paradoksalnie wyjawi gorzką prawdę o nich samych oraz relacjach, które ich łączą. Jak potoczą się losy czwórki przyjaciół? Czy uda im się wyjść z zawiłego labiryntu kłamstw? A może w świecie Alice, Michaela, Laurence oraz Paula nie istnieje już taka wartość jak prawda?

Jeśli chodzi o fabułę sztuki, to zachwyca ona swoją prostą i pomysłowością.Florian Zeller jako wnikliwy obserwator otaczającego świata mistrzowsko nakreślił portret bohaterów, których życie zostało zdominowane przez kłamstwo. W doskonały sposób przedstawił mechanizmy zachodzące w psychice osób, które próbując unikać konsekwencji swoich czynów, zmuszone są dopuścić się kolejnych intryg i oszustw. Co jest niesamowite – autor zrobił to w lekkim, humorystycznym, dalekim od patetycznego moralizowania stylu. W sztuce bowiem obecny jest zarówno komizm postaci, językowy, jak i sytuacyjny. Na szczęście Wojciechowi Malajkatowi udało się zachować lekkość i klimat dzieła. O który oparł swój spektakl – nie da się nie zauważyć, że “Kłamstwo“ obfituje w zabawne sceny – już same rozmowy, zachowanie bohaterów potrafią rozbawić widzów. Co najważniejsze humor sztuki nie jest wymuszony, jest subtelny i na wysokim poziomie.

Na dobry spektakl składa się nie tylko doskonała fabuła, ale przede wszystkim gra aktorska. W sztuce Wojciecha Malajkata w rolę uwodzicielskiej karierowiczki wcieliła się Joanna Liszowska, jej męża zagrał Piotr Szwedes. Drugą parę tworzyli Adriana Kalska i Mikołaj Roznerski. Dutet Liszowska&Szwedes po prostu brylował na scenie. Oboje pokazali grę na najwyższym poziomie. Ich gesty, mimika, odpowiednia tonacja wypowiedzi były perfekcyjnie dopracowane, dzięki czemu aktorzy stworzyli idealnie – nieidealne małżeństwo z krwi i kości, które bawi widzów do łez. Brawa należą się także Mikołajowi Roznerskiemu za wykreowanie Michaela. W moim przekonaniu aktor został doskonale dobrany do swojej roli. Jego wdzięk, energia i autentyczność są imponujące. Roznerskiego na teatralnej scenie miałam okazję podziwiać już kilka razy i muszę przyznać, że za każdym razem pozytywnie mnie zaskakuje – ze spektaklu na spektakl jego pasja i umiejętności osiągają coraz wyższy poziom. Jeśli zaś chodzi o Adrianę Kalską,czyli odtwórczynię roli Alice, jej gra była po prostu poprawna. Brakowało mi naturalności i wiarygodności. Adrianę Kalską zdecydowanie wolę w skórze bardziej mdłych bohaterek, np. Jako Iza Lewińska w serialu „M jak miłość“ radzi  sobie świetnie…

Myślę, że na sukces „Kłamstwa“ ma wpływ też praca scenografów, charakteryzatorów i kostiumologów. 

Dzięki ciekawej, przyciągającej uwagę scenografii, pięknym kostiumom i perfekcyjnej charakteryzacji widzowie mogą poczuć klimat spektaklu i wejść w świat bohaterów.

Podsumowując, z czystym sumieniem mogę polecić spektakl. Gwarantuje on dobrą zabawę w gwiazdorskim towarzystwie. Jeśli szukacie sztuki, która Was rozbawi, ale zarazem jest niebanalna i posiada humor na wysokim poziomie, to będzie to idealny wybór! Kto wie, może przy okazji wieczoru w teatrze, sami postanowicie wydostać się z zawiłego labiryntu kłamstw? Tak czy inaczej, cokolwiek zobaczycie podczas wieczoru, nie próbujcie tego robić w domu.

fot. mat. pras.

(DSZ)