/Hardy, twardy, najlepszy [RECENZJA]

Hardy, twardy, najlepszy [RECENZJA]

Z każdym dniem zwiększa się grono aktorów, którzy decydują się na wydanie swojej książki. Dnia 14 listopada 2018 roku do „aktorów – autorów” dołączył Paweł Burczyk. Wszystko to za sprawą książki „Hardy, twardy, najlepszy”, którą napisał we współpracy ze swoją żoną, Olimpią Poniźnik – Burczyk.

Łączy wiele gatunków. Mogłaby być albumem rodzinnym, biografią, zbiorem felietonów, a nawet poradnikiem. Oprócz zdjęć, historii z życia, anegdot i fotografii zawiera wiele cennych rad, które mogą przydać się czytelnikowi np. w trakcie rozmowy o pracę bądź podczas innych równie ważnych negocjacji.

Co istotne, sam tytuł książki już na samym początku można odebrać jako motywację, albowiem zawiera on słowa, którymi Burczyk był zachęcany do działania od najmłodszych lat przez swojego ojca. Słowa „jesteś hardy, twardy i najlepszy” powtarzane są przez autora w (prawie) każdym rozdziale, co podkreśla ważność, którą mają dla niego do dnia dzisiejszego.

Ogromnym atutem są tu krótkie felietony „Okiem Olimpii”( autorstwa Olimpii Poniźnik – Burczyk) , która z przymrużeniem oka komentuje wiele istotnych spraw. Wypowiada się m.in na temat doceniania drobiazgów w życiu codziennym, ale zdradza też tajemnice podziału obowiązków domowych.
Lektura debiutanckiej książki Pawła Burczyka jest wspaniałą przygodą.

Rozśmiesza i motywuje do wyznaczania sobie życiowych celów. Skłania również do refleksji.

Polecam gorąco. Jeśli szukacie książkowego prezentu pod choinkę – mój typ już znacie :).

fot. mat. pras.

(MM)