Spotkanie redakcji z Piotrem Kupichą

W ramach dziewiątej edycji festiwalu Dolański Grom, który odbył się 16 czerwca 2018 roku, przedstawicielka naszej redakcji, Mariola Morcinková, spotkała się z frontmanem zespołu Feel, Piotrem Kupichą. (więcej…)

Natalia Szroeder: „Cały czas się zmieniam”

Po koncercie z okazji 55. Urodzin Miasta Jastrzębie – Zdrój rozmawiałam z Natalią Szroeder. To moja druga rozmowa z Artystką.

Właśnie zakończył się Twój koncert z okazji 55. Urodzin Miasta Jastrzębie – Zdrój. Jak wrażenia?

Było świetnie. Deszcz zaczął padać pod koniec ostatniej piosenki, więc mieliśmy szczęście. Na koncertach prawie zawsze pogoda nam sprzyja.

Od naszej pierwszej rozmowy minęło sporo czasu, rozmawiałyśmy w 2015 roku przed koncertem w Godowie. Jak opisałabyś krótko najważniejsze zmiany, które nastąpiły w Twoim życiu zawodowym od tego czasu?

Wydałam płytę „NatInterpretacje”, co było dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem. Od tej pory pojawiło się również wiele nowych utworów. W ostatnim czasie miała premierę piosenka „Parasole”, zapowiadająca mój drugi album. To bardzo przemyślany singiel. Ostatni rok był dla mnie bardzo rozwojowy na gruncie zawodowym i prywatnym. Zmieniłam się, dojrzałam. Duży wpływ na zmiany w moim życiu miał również program „Taniec z gwiazdami”. Myślę, że wszystko to wybrzmi na mojej nowej płycie, którą przygotowuję.

NatInterpretacje – rozszyfrujmy nazwę płyty, choć podejrzewam, że wiem, skąd to się wzięło. (Śmiech.)

To gra słów. Interpretacje Natalii, czyli to, co mi w duszy gra, oddane w słowach i muzyce.

To tylko moje wrażenie, czy Twoja twórczość się zmieniła? Piosenki są bardziej dynamiczne…

Tak. Z racji tego, że ja się zmieniam, zmienia się również muzyka, którą tworzę. Mam nadzieję, że zawsze tak będzie.

Która z piosenek z płyty jest dla Ciebie najważniejsza?

Mam ich wiele. Bardzo ważny jest dla mnie „Domek z kart”. To bardzo intymny utwór, osobisty. Dużo mówię o tym na koncertach. Ważny jest też utwór „Zamienię Cię”. Uwielbiam „Lustra” i piosenkę „Wszystko”. Z każdą piosenką związane są jakieś wydarzenia z mojego życia. Każda jest ważna.

Utwór „Zamienię Cię”, w którym wykorzystałaś umiejętności nabyte dzięki udziałowi w programie „Taniec z gwiazdami” kojarzy Ci się z tym programem? Jak wspominasz tę przygodę?

Szczerze mówiąc, „Zamienię Cię” nie kojarzy mi się tylko z tym programem. Ta piosenka powstała na bazie własnych doświadczeń emocjonalnych i przede wszystkim z tym mi się kojarzy. Program był przygodą mojego życia, którą zapamiętam na zawsze. Było to najbardziej pracowite pół roku w moim życiu.

Jakim trenerem był Janek Kliment? On mówi o sobie, że jest bardzo surowy. Rozmawiałam z nim na dwa tygodnie przed rozpoczęciem Waszej przygody z „Tańcem”, byliście w próbach, a ja…przewidziałam, że wygracie. (Śmiech.)

Tak, to prawda. Nie było zmiłuj. Czułam się czasami jak w szkole podstawowej. (Śmiech.) Ale to wspaniały, ciepły człowiek. Szczęście, które przepowiedziałaś cały czas za nim chodzi, bo w tej edycji również udało mu się zwyciężyć. Bardzo się z tego cieszę.

Czy kontynuujesz przygodę taneczną?

Tak. W najnowszym teledysku „Parasole” pojawiają się elementy taneczne. Chciałabym jesienią wrócić do treningów.

Proszę opowiedz o najbliższych planach zawodowych.

Rozpoczęliśmy trasę koncertową, delektujemy się tym czasem. Wszyscy się przyjaźnimy, traktuję ten czas jak kolonie letnie.

Fot. Zdjęcie nadesłane

W jakim klimacie utrzymasz najnowszą płytę?

„Parasole” są jej zwiastunem i klimat będzie podobny. Na pewno będzie to pop.

Praktycznie cały czas jesteś w trasie, zaraz po koncercie w Jastrzębiu też pędzisz dalej. Zastanawiałaś się kiedyś, ile kilometrów przemierzasz w czasie trwania letniej trasy koncertowej? (Śmiech.)

Nie mam pojęcia. Wysoka matematyka. (Śmiech.)

Fot. Zdjęcia nadesłane

Rozmawiała Mariola Morcinková

Adam Bobik: „Zawsze chciałem być aktorem”

Aktor młodego pokolenia, znany m.in z seriali takich jak „Na dobre i na złe” i „Korona królów” w szczerej rozmowie o życiowych wyborach, serialach i nowych projektach.

Zacznijmy od…początku. Czy moment w którym zdecydowałeś, że zostaniesz aktorem to ten sam, w którym po raz pierwszy zobaczyłeś film „Braveheart – Waleczne serce”?

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem film „Braveheart” miałem jakieś osiem lat. Wtedy poczułem coś, co uświadomiło mi, że chcę być aktorem.

Jednak tuż po maturze nie wybrałeś studiów aktorskich. Padło na wychowanie fizyczne. Na prywatnej uczelni w Warszawie spędziłeś ponad dwa lata. Czego przestraszyłeś się, że zrezygnowałeś z aktorstwa, wybierając coś innego?

Do momentu matur nie wiedziałem niczego o aktorstwie. Nie brałem udziału w kółkach teatralnych, czy kursach. Dowiedziałem się, że przygotowania są żmudne. W Białymstoku spotkałem się z aktorką, która miała mnie przygotować, ale ta w kilka minut zburzyła wszystkie moje marzenia. Pomyślałem wtedy, że chcę spróbować swoich sił w tańcu, stąd moja decyzja o wychowaniu fizycznym, które studiowałem w Supraślu.

Jednak można powiedzieć, że pomysł na aktorstwo wrócił do Ciebie niczym bumerang. (Śmiech.) W momencie, w którym zrezygnowałeś z kontynuacji studiów na prywatnej uczelni w Warszawie nie bałeś się już wybrania tych właściwych studiów?

Zdarzają mi się same prozaiczne sytuacje. (Śmiech.) Na wychowanie fizyczne poszedłem tylko dlatego, by coś studiować. Na trzecim roku zorientowałem się, że zaczynają się schody, bo nie miałem pozaliczanych większej ilości przedmiotów. Wtedy wróciła do mnie myśl o tym, że zawsze chciałem być aktorem. (Śmiech.)

Taniec pojawia się jeszcze w Twoim życiu?

Tak! Na weselach i dyskotekach. (Śmiech.) W filmówce również kilka razy taniec się pojawił i przyznam, że ta poniekąd forma artystyczna dużo mi pomaga w tym, czym obecnie się zajmuję.

Czego nauczyły Cię studia aktorskie? To prawda, że z reguły tylko kilku osobom z roku udaje się zaistnieć w tym zawodzie?

Wydaje mi się, że tak. Nie wszystkim zawsze udaje się osiągnąć to, co sobie skrupulatnie zaplanowali. Studia ugruntowiły mnie w tym, że aktorstwo jest zawodem, któremu chcę się poświęcić. Przede wszystkim dzięki Pani Elżbiecie Słobodzie, która przybliżyła mi ten zawód tak, jak go sobie wyobrażałem.

Tobie bez wątpienia się udało. (Śmiech.) W chwili obecnej występujesz w dwóch produkcjach TVP. Pierwsza to „Na dobre i na złe”. Twój  bohater to Maciek, który…dla Blanki porzucił marzenia o sutannie. Co w graniu tej roli jest dla Pana najfajniejsze, a co okazało się najtrudniejsze?

Najtrudniejsze dla mnie w tej roli było to, że był to zwykły chłopak. Po ten moment grałem charakterystyczne postaci. Byłem obsadzany w rolach łobuzów, grałem też niepełnosprawnego chłopaka. Rola Maćka to zupełnie coś innego. Mamy do czynienia z młodym facetem, który okazuje się, że jest chory, a do tego staje przed życiowymi wyborami. W tej roli mogę być wiarygodny i naturalny. To było trudne i fajne jednocześnie. Zasługą scenarzystów jest to, że Maciek ma fajne teksty. Nigdy wcześniej nie miałem okazji grać w serialu dłużej. Pojawiałem się w serialach, ale na chwilę. Tu nie wiem, jak dalej potoczą się losy mojego bohatera. To fajne doświadczenie.

Maciek nie tak dawno wrócił do Leśnej Góry. Co wydarzy się w życiu Twojego bohatera po wakacjach?

Nie mam zielonego pojęcia. Zobaczymy, jak wątek będzie kontynuowany. Bardzo cieszę się, że gram z Polą Gonciarz, świetnie się dogadujemy. Ma świetne pomysły, które często się przydadzą.

Dzięki aktywności Poli Gonciarz w social media dochodzę do wniosku, że u Was na planie fajnie jest. (Śmiech.) Czy przypominasz sobie jakąś fajną, śmieszną historię z planu?

Podczas kręcenia jednej ze scen, która oparta była na sentencjach wypowiadanych przez Maćka złapaliśmy z Polą głupawkę. Zawładnęła nami do tego stopnia, że nie mogliśmy się opanować. Dostaliśmy reprymendę od Pani reżyser, ale jak to bywa, takie rzeczy do śmiechu nakręcają jeszcze bardziej. (Śmiech.)

Drugim serialem w którym możemy Ciebie oglądać jest „Korona królów”. Tu wcielasz się w rolę Brata Wojciecha – przewodnika duchowego. Co opowiedziałbyś o swojej postaci?

To bardzo wrażliwy, młody chłopak, który został powołany przez Boga do służby. Wszystko jest kwestią poszukiwania czegoś w sobie.

Na pewno zgłębiałeś  tajniki historyczne – dowiedziałam się, że historia to Twój konik…

Poczytałem o Dominikanach i odświeżyłem sobie informacje na temat epoki Kazimierza Wielkiego.

„Korona królów” spotyka się z różnymi opiniami, również krytycznymi. Co  myślisz na ten temat? Zdarza się Ci je czytać?

Pewnie. Internet jest zbiorowiskiem negatywnych i pozytywnych komentarzy. Z jednymi opiniami się zgadzam, z drugimi zaś nie.

Sprecyzuj proszę najbliższe plany zawodowe.

Jestem w trakcie kręcenia fabuły. To rola główna w pełnometrażowym filmie, spełnienie moich marzeń.

fot. Archiwum prywatne Adama Bobika

Rozmawiała Mariola Morcinková

Robert Biedroń [WYWIAD ]

Dnia 30 maja 2018 roku tuż po debacie z prezydentem Słupska, Robertem Biedroniem, która odbyła się w Świetlicy Krytyki Politycznej, specjalnie dla naszego portalu, SCI24.pl został nagrany wywiad. (więcej…)