„Nie means nie” czyli Bollywood na Żywiecczyźnie

W dniu 21 lutego (środa) w Żywcu w Biurze Poselskim przewodniczącej Polsko-Indyjskiej Grupy Parlamentarnej Małgorzaty Pępek odbyła się konferencja prasowa, której głównym tematem była bollywoodzka produkcja fabularnego filmu pt. ” Nie means nie”, kręconego głównie na Żywiecczyźnie. Gośćmi spotkania byli m.in. Vikash Verma, reżyser filmu, główny aktor Gulshan Grover oraz główna aktorka Natalia Bąk, pochodząca z Bielska – Białej, którzy opowiedzieli o swojej produkcji, ale przede wszystkim o fascynacji południem Polski oraz okolicami Żywiecczyzny.

Gulshan  Grover jest znanym w Indiach i na świecie aktorem, wystąpił już w ponad 400 filmach, m.in. Marigold, Yes Boss, Duplicate, Boom, w najnowszym swoim obrazie zaprezentuje się w roli adwokata.  W „Nie means nie” pojawi się też Anna Guzik, któea zagra rolę  prokurator. Natalia Bąk wcześniej wystąpiła w krótkometrażowej produkcji.

Film pt. „Nie means nie” powstaje od dwóch miesięcy w Polsce, zdjęcia potrwają jeszcze kilka tygodni. Polska premiera  jest planowana wczesną jesienią.

Jednym z wątków filmu jest miłość młodych ludzi: Hindusa i Polki, których pasją są narty. Tłem społecznym obrazu są prawa kobiet. Ekipa filmowców liczy blisko 40 osób. Film powstanie w trzech wersjach językowych – hindi, angielskiej i polskiej i ma trafić również na polski rynek filmowy.

W planach i przygotowaniu jest kolejna produkcja Studia G7 i Vikasha Vermy, w której zagra oraz wystąpi w roli współproducenta Steven Seagal.

Fot. Mariusz Pietrzak

(SP) 

Dziś Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Na 21 lutego przypada Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Znany jest również jako Międzynarodowy Dzień Dziedzictwa Językowego. W 1999 roku święto to ustanowione zostało przez UNESCO.

Wielu z was zapytać może dlaczego akurat święto to przypada na ten, a nie inny termin. Odpowiedź na to pytanie ma korzenie historyczne. Data ta jest upamiętnieniem tragicznych wydarzeń w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku grupa studentów uniwersytetu w Dhace zginęła podczas mającej tam miejsce demonstracji. Miała ona związek z domaganiem się uzyskania statusu języka urzędowego dla języka bengalskiego.

W jaki sposób w chwili obecnej obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego?

W wielu szkołach organizowane są przeróżne atrakcje i ciekawe wykłady językowe, m.in specjalne dyktanda, które odbywają się zazwyczaj na czterech poziomach zdolności językowych.

Fot. mat. pras.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                         

 (MM)

Magdalena Zawadzka: „Zachowuję w pamięci tylko dobre chwile”

Przed spektaklem „Śmiertelna pułapka” w Cieszynie miałam przyjemność rozmawiać z Panią Magdaleną Zawadzką. O podróżach, roli szczęścia w codziennym życiu i książce „Moje szczęśliwe wyspy”.

Jest tyle tematów, na które można z Panią rozmawiać, że długo zastanawiałam się, od czego zacząć naszą rozmowę. Chciałabym zacząć od książki „Moje szczęśliwe wyspy”, wydanej w kwietniu 2017 roku. Nie sposób pominąć fakt, jak wielką jest Pani miłośniczką podróży. Czy tytuł nawiązuje do tego faktu?

Tak, tytuł nawiązuje do tego, że kocham podróże.

Chciałabym zapytać Panią o miejsce, które ostatnio Panią zachwyciło. Dlaczego?

Zachwycają mnie wszystkie miejsca do których się wybieram, ponieważ są dla mnie nowością. W książce „Moje szczęśliwe wyspy” piszę o tych wyspach, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Są nimi Islandia i Mauritius.

Dlaczego Islandia? Dlaczego Mauritius?

Islandia zachwyciła mnie swoją niezwykle ciekawą florą i fauną, obyczajami oraz przepięknym krajobrazem w którym są piękne pola, wspaniałe jeziora polodowcowe, wulkany i gejzery. Bardzo ciekawa jest też obyczajowość ludzi i ich tradycyje, które nie zmieniły się chyba od ponad tysiąca lat.

Podróż marzeń Magdaleny Zawadzkiej na ten moment to…

Moją podróżą marzeń jest Argentyna. Nigdy jeszcze nie byłam w Ameryce Południowej a o Argentynie czytałam, że jest Paryżem Ameryki Południowej. Może ciągnie mnie argentyńskie tango. (Śmiech.) Nie wiem, ale Argentyna jest tak daleko, że musi być zupełnie inna od tego, co znam.

Czyli odległość również Panią motywuje…

Tak. Jestem ciekawa ludzi, świata i wszystkiego, co inne.

Czy oznacza to, że z reguły decyduje się Pani na dalekie podróże?

Nie, bo na przykład ostatnio byłam na Elbie, która wcale nie jest tak daleko od Polski. Jestem bardzo ciekawa świata, a jeszcze nie widziałm tylu krajów, że za każdym razem, kiedy tylko czas pozwala, staram się nadrabiać wszystkie zaległości i wyruszam w podróż.

Podróżuje Pani również po Polsce?

Tak, zarówno prywatnie jak i zawodowo.

Pani książka to nie tylko podróże, ale też sentymentalne wspomnienia. Co w pisaniu „Moich szczęśliwych wysp” było dla Pani najważniejsze? Na co najbardziej zwracała Pani uwagę podczas procesu jej powstawania?

Najważniejsze były dla mnie te wspomnienia, które mogą być ciekawe zarówno dla tych, którzy przeżyli to, co ja, jak i dla tych, którzy nie znają świata w którym ja wzrastałam. Są to przeważnie dobre wspomnienia. Bez względu na to, jak było i co było, zachowuję w pamięci dobre chwile. Pielęgnuję w sobie dobro, które spotykało mnie przez całe życie.

Jest pełna dobrych emocji i wspomnień. Czy znajduje Pani w niej fragment, który jest dla Pani w pewien sposób szczególny? Czego dotyczy?

Nie wartościuję w ten sposób. To, co jest najważniejsze w moim życiu niekoniecznie musi być opisane. Niech to zostanie we mnie.

Są także anegdoty. Czym kierowała się Pani wybierając te, które zostaną opublikowane?

Anegdoty zawsze łączą się z tym, o czym piszę.

Czy jest szansa na kolejną książkę w Pani dorobku?

Napisałam już trzy wspomnieniowe książki. „Gustaw i ja” to książka, która najbardziej mnie dotyka, ponieważ napisałam ją w krótkim czasie po śmierci mojego męża, Gustawa Holoubka. „Taka jestem i już” jest bardziej otwarta na różnego rodzaju wspomnienia i na mnie samą. A „Moje szczęśliwe wyspy” to wyspy wspomnień, które są w mojej jaźni, we mnie i zaznaczone są również na mapie. Czy zdecyduję się na napisanie czwartej książki? Podkreślam, że nie jestem pisarką zawodową. To, co piszę jest rodzajem amatorskiej zabawy w pisanie. Jeżeli jest przez ludzi akceptowana i czytana, jest to dla mnie największym komplementem. By napisać czwartą książkę, muszę zebrać myśli. Ta była wydana tak niedawno, niespełna rok temu. Na razie robię to, co potrafię najlepiej, czyli gram jako aktorka.

Przejdźmy jednak do kolejnego tematu. Jest Pani osobą niezwykle pozytywnie nastawioną do ludzi i świata. Skąd czerpie Pani radość życia?

Z siebie. Nikt nie musi nakręcać mnie w tej kwestii. Cali jesteśmy w naszym umyśle i głowie.

Mam wrażenie, że Polacy nie zawsze umieją cieszyć się chwilą. Uważa Pani, że każdy dzień może być dobrym, bo wszystko zależy tylko od nas samych?

Nie wszystko zależy od nas, bo są okoliczności, które nas przytłaczają, ale od nas zależy jak się w tych okolicznościach odnajdziemy.

Jaka jest Pani recepta na udany dzień?

Trzeba się cieszyć każdą dobrą chwilą. I tak, jak napisałam w książce – Często duże szczęście długo nie przychodzi albo wcale, ale małych szczęść jest po drodze bardzo dużo. Trzeba je dostrzegać i nimi się cieszyć.

Nawet pogoda za oknem może być źródłem naszej frustracji, czy radości. Może być zimno i brzydko, ale można odnaleźć w tym dniu również piękno.

Dzisiejszy dzień też jest dla Pani udany. Rozmawiamy w Teatrze w Cieszynie, a o 18tej zagra Pani w sztuce komediowej „Śmiertelna pułapka”. To inteligentnie i zabawnie opisana historia misternie zaplanowanego morderstwa. Jak w kilku słowach opisałaby Pani swoją bohaterkę?

Moja bohaterka jest postacią drugoplanową, ale niesłychanie ważną dla całej akcji. Jest osobą wyjątkową, choć nie zdradzę, na czym jej wyjątkowość polega. Takich ludzi nie ma na świecie zbyt wielu. Jest całkowicie inna, co jest najważniejszą nicią tej intrygi.

Komedia, czy kryminał? Czego jest tu więcej?

Według mnie jest to kryminał, który ma bardzo dużo elementów ogromnego zaskoczenia i komediowości. Często wybucha się śmiechem, ale później okazuje się, że akcja wcale nie jest śmieszna. Cały czas rośnie napięcie i dramatyzm tego, co się dzieje.

Mówi się, że komedia jest najbardziej lubianym gatunkiem publiczności, ale jednocześnie najtrudniejszym gatunkiem do grania. Jest Pani tego samego zdania?

Też tak uważam. Jest łatwiej wywołać u widzów płacz, czy smutek, niż ich rozbawić.

W jakich jeszcze sztukach można Panią obecnie oglądać?

„Lilka cud miłości” o życiu Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, wspaniała opowieść. Są jeszcze dwa spektakle – „Pocztówki z Europy” (Och Teatr) oraz „Pan Jowialski” (Teatr Polonia).

Fot. z archiwum prywatnego Magdaleny Zawadzkiej

                                                                                                        Rozmawiała Mariola Morcinková

Róże Europy na Scenie COK w Browarze w…

W dniu 17.02.2018 r. o godz. 20.00 w  sali Browaru Zamkowego wystąpił kultowy zespół – RÓŻE EUROPY, który w tym roku świętuje swój jubileusz – 35 – lecie zespołu pod tytułem „Róże FM: produkujemy satysfakcję”. 1 000 000 sprzedanych płyt, tysiące koncertów w całej Polsce, występy w USA, Anglii, Austrii, Włoszech!

Róże Europy oferują muzykę pełną przebojowości, autentyczności, ciekawej warstwy literackiej oraz uniwersalnego wielopokoleniowego przesłania. To jest zawsze lokomotywa szalonej muzyki z rockową energią, która porywa publiczność ze sobą. Tak jest wszędzie gdzie gramy. Lubimy grać, a publiczność lubi bawić się z nami. W roku 2018 zespół nagra nową płytę – tylko limitowana sprzedaż dla Znajomych i Przyjaciół Róż.

Fot. Mariusz Pietrzak

mat. pras. (SP)

 

Miłość, miłość…nie tylko w Zakopanem – wywiad z…

W dniu 16 lutego 2018 r. w Hotelu Ibis Styles w Bielsku – Białej redakcja SCI24.pl zarejestrowała wywiad z wielką gwiazdą rock-polo Sławomirem oraz z jego żoną kościelną Kajrą. Koncert odbył się w Klubie Klimat w Bielsku Białej.

Zapraszamy do oglądania!

Realizacja: Sylwia Pieczonka, Mariusz Pietrzak

Koronkowy Dzień Kobiet w Teatrze Elektrycznym w Skoczowie

Mamy ogromną przyjemność zaprosić Państwa na „Koronkowy Dzień Kobiet”! Spotkanie odbędzie się 8 marca 2018 r. o godz. 18.00 w skoczowskim kinie – Teatr Elektryczny przy ul. Mickiewicza 3. Organizatorem spotkania jest Miejskie Centrum Kultury „Integrator”.

W programie:
* prezentacja największej koronki świata – wpisanej do księgi rekordów Guinessa czyli serwety koniakowskiej
* spotkanie z Lucyną Ligocką-Kohut – promującą koronki koniakowskie w Polsce i na świecie
* koronkowy pokaz mody
* stoisko koronkowych różności
* pokaz koronczarski

mat. pras. (SP)

 

Starodowne Szkubaczki w Zamarskach

W dniu 17 lutego 2018 r. w strażnicy w  Zamarskach odbyły się Starodowne Szkubaczki, gdzie śpiewano i tańcowano pod góralską nutę. Organizatorem wydarzenia było miejscowe KGW. Panie były ubrane w sposób tradycyjny: w fartuszki oraz szatki. Na stołach królowały „lawory”, do których „paniczki” szkubały pierze. Było nawet „cosik” fajnego na ząb! Gaździnki podawały kołacz, gulasz oraz warzonkę. 

Konferansjerkę prowadził niezawodny Klaudiusz Zawada, sołtys Zamarsk w towarzystwie przewodniczącej miejscowego KGW Anny Więcek. Podczas imprezy panowała wspaniała atmosfera. Wszyscy uczestnicy dobrze się bawili.

Fot. Mariusz Pietrzak

(SP)

 

 

 

Sławomir oraz Kajra w Koncercie Walentynkowym w Bielsku…

W dniu 16 lutego 2018 r. w Klubie Klimat w Bielsku – Białej odbył się Walentynkowy Koncert SŁAWOMIRA i KAJRY wraz z zespołem „TRZYMAJMY SIĘ ZAPAŁY”. SŁAWOMIR to twórca nowego gatunku muzycznego Rock Polo, czyli połączenia muzyki tanecznej ze szlachetnym rockowym brzmieniem , wokalista oraz wizjoner szołbiznesu . 

Fot. Mariusz Pietrzak

Kariera Sławomira funkcjonuje wzorcowo jak silnik 1.9 tdi w jego ukochanym, czerwonym golfie trójce. Kolejne etapy sukcesu odmierza mu złoty sikor na ręce. Sławomir ma tysiące fanów w Ojczyźnie. Wokalista to dowód na to, że American Dream możliwy jest też w Ojczyźnie. W zaledwie trzy miesiące od premiery „Megiery”, Sławomir został zaproszony na Sopot Hit Festiwal, gdzie wystąpił jako gwiazda.

W ciągu następnych dwóch dni posypały się propozycje z „Dancing with the Stars”, programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” oraz największych wytwórni muzycznych.

mat. pras. (SP)