/„Piękna Lucynda” – [ RECENZJA SPEKTAKLU]

„Piękna Lucynda” – [ RECENZJA SPEKTAKLU]

Nowy sezon teatralny w warszawskim  Teatrze 6 piętro rozpoczął się jak zwykle wyśmienicie, a  to za sprawą „Pięknej Lucyndy”, która niedawno miała swoją oficjalną premierę.

Spektakl   ten to istne arcydzieło. Jego scenariusz został napisany przez ojca polskiej komedii – Mariana Hemara w oparciu o sztukę Józefa Bielawskiego  „Natręci”.

Teraz po 57 latach od pierwszego pokazu w Londynie „Piękna Lucynda” ożywa na nowo. Za jej reżyserię odpowiada  Eugeniusz Korin. Na scenie można zobaczyć prawdziwą plejadę polskich gwiazd, od nestorów polskiego teatru po znanych i uwielbianych przez widzów,  dobrze zapowiadających się aktorów młodego  pokolenia.W  tym miejscu nasuwa się pytanie  – czy twórcy stanęli na wysokości  zadania  i poradzili sobie z tak fantastyczną, lecz wymagającą sztuką, jaką jest „Piękna Lucynda” Czy udało im się zachować jej fenomen i niepowtarzalny klimat?

Akcja  rozgrywa się w osiemnastowiecznej, dworskiej  Warszawie. Głównym wątkiem sztuki jest rywalizacja hrabiego Adama i magnata Faworskiego o rękę tytułowej bohaterki.  Wyścig o serce Lucyndy  sprowadza na   mężczyzn serię  zaskakujących i komicznych zdarzeń.  Perypetie  tej wesołej, uroczej trójki i ich bliskich śmieszą  do łez.  Mimo że cała historia wydaje się dość banalna, schematyczna, bez wątpienia tworzy niebywałą kompozycję sceniczną. Autor sztuki bowiem zręcznie  łączy różne gatunki komedii. W mistrzowski sposób bawi się formami teatralnymi, łącząc tym samym wszystko to, co wiąże się zarówno z tradycją, jak i nonszalancką zabawą. Dzięki temu komizm   obecny  jest zarówno na poziome formy, jak i treści. Całość muśnięta  jest nutką  subtelnego erotyzmu.

Dodatkowym autem spektaklu są świetne, niezwykle zabawne układy taneczne, za które odpowiedzialna jest Anna Głogowska. Nie brakuje też melodyjnych, pełnych humoru i lekkości arietek. Możliwość zobaczenia śpiewająco – tańczących    aktorów jest niemałą atrakcją dla widzów. Apropos aktorów – oprócz treści i formy spektaklu, to właśnie  obsada ma  największy wpływ na to, czy przedsięwzięcie okaże się sukcesem, czy też  nie.  Jeśli chodzi o tę sztukę, to muszę przyznać, że cała dwunastka aktorów została świetnie dobrana do swoich ról. Wszyscy wykazują się aktorstwem na najwyższym poziomie. Ich przygotowanie jest naprawdę imponujące. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Mikołaj Roznerski, który wciela  się w postać hrabiego Adama. Jak na aktora, który nie miał  dotychczas styczności ze śpiewem i tańcem radzi sobie znakomicie. Prezentuje  nieznane publiczności dotąd oblicze. Hrabia Adam w jego wykonaniu bawi, kokietuje  i wzrusza. Roznerski jako uwodzicielski arystokrata? Jestem zdecydowanie na tak. Moją uwagę zwrócił także Piotr Gąsowski. Jak dla mnie ten artysta jest stworzony do grania postaci pokroju hrabiego Faworskiego. Gąsowski jest niesamowicie wiarygodny i zabawny. Sceny z nim związane kipią  komizmem. Brawa należą się również – Hannie Śleszyńskiej, Magdalenie Zawadzkiej i Dorocie Stalińskiej. Panie mimo upływu lat, nieustannie  tryskają energią i pasją do swojej pracy. Myślę, że niejedna młodsza koleżanka po fachu mogłaby pozazdrościć im werwy i kondycji.

Na scenie całkiem dobrze radzą  sobie też Adriana Kalska, czyli tytułowa Lucynda oraz Joanna Liszowska, która zagrała  jej ciotkę. Obie aktorki tworzą  magnetyzujący duet uwodzicielskich  kobiet. W spektaklu zobaczyć można też Rafała  Królikowskiego, Sylwestra Maciejewksiego,  Kazimierza Kaczora, Krzysztofa Tyńca oraz Jarosława Gajewskiego. Jak sami widzicie – bardziej  doborowej obsady nie można sobie wymarzyć.

Dodatkowo w  moim przekonaniu oprócz  znakomitej obsady na sukces omawianego przez nas spektaklu wpływ ma także przyciągająca uwagę,  wprowadzająca w klimat sztuki scenografia, której twórcą  jest Wojciech Stefaniak. Wisienką na torcie są piękne, epokowe kostiumy autorstwa Beaty Harasimowicz.

Wszystkie te elementy łączą się w całość i tworzą wspaniałe muzyczno- literackie przedsięwzięcie.

Podsumowując, myślę, że to jedna z lepszych sztuk, które  znajdują się w repertuarze Teatru 6 Piętro. Twórcy stanęli na wysokości zadania i zafundowali widzom wykwintną teatralną ucztę. Wszystko od A do Z dopracowane było do perfekcji – od scenariusza, po grę aktorską, scenografię i kostiumy. Jeśli macie ochotę oderwać się od otaczającej rzeczywistości i przenieść się do arystokratycznej osiemnastowiecznej  Warszawy, to ta sztuka będzie doskonałym wyborem.

Dawka humoru na najżywszym poziome gwarantowana! Swoją drogą ta błyskotliwa komedia uświadamia też, że w stosunkach  damsko – męskich niewiele się zmieniło…

Może to właśnie wizyta w teatrze będzie doskonałą okazją by na wesoło i z przymrużeniem oka przyjrzeć się zawiłym miłosnym  relacjom i spojrzeć w głąb w siebie?

fot. mat. pras.

(DS)